Jak przestać tracić kasę w swoim biznesie online?

Pieniądze leżą na stole, a Ty ich nie zbierasz? Dowiedz się, jak przestać tracić kasę w swoim biznesie online.

Cichy sabotażysta Twojej sprzedaży – czyli dlaczego świetny produkt nie sprzedaje się sam.

Jeśli sprzedajesz swoją wiedzę w internecie – czy to w formie kursów online, e-booków, webinarów, czy konsultacji – na pewno znasz to uczucie. Wkładasz masę energii, czasu i serca w stworzenie produktu, który wiesz, że jest świetny. Rozpisałaś moduły, nagrałaś wideo, dopracowałaś treść. Myślisz sobie: „No! To musi się sprzedać!”

A potem przychodzi ten moment. Robisz launch kampanii, wysyłasz maile, puszczasz reklamy… i wyniki są rozczarowujące.

Zaczyna się szukanie winnych: „Za mało reklamy!”, „Może grupa źle dobrana?”, „A może ten Instagram już nie działa?” Wpadasz w wir naprawiania rzeczy, które być może wcale nie są zepsute. Zamiast zarabiać, tracisz czas i pieniądze na kolejne kursy z marketingu, które obiecują złote góry, a w praktyce dodają tylko kolejną warstwę chaosu do Twojej strategii.

Stop. Weź głęboki oddech.

Prawda jest taka: nawet najlepszy produkt się nie sprzeda, jeśli lejek, którym go prowadzisz, ma dziury jak szwajcarski ser. Prawdopodobnie nie potrzebujesz nowej wiedzy, nowych narzędzi czy kolejnej strategii. Ty potrzebujesz porządku i namierzenia cichego sabotażysty, który bez Twojej wiedzy podkrada Ci klientów.

Twoje pieniądze leżą na stole, tylko ich nie widzisz

Pomyśl o swoim biznesie online jak o mechanizmie. Masz koło zamachowe (produkt), masz silnik (reklama), ale masz też całą masę trybików: stronę sprzedażową, koszyk, sekwencję mailową, komunikację w social mediach, a nawet sposób, w jaki ludzie trafiają na Twoją listę mailingową.

Gdy sprzedaż nie idzie, myślisz, że cały silnik padł. A tymczasem może to być jeden, mały trybik, który się zaciął, a przez to cały mechanizm pracuje na pół gwizdka.

Weźmy przykład. Masz świetny landing page, który generuje duży ruch. Super. Ale czy wiesz, co dokładnie dzieje się na tej stronie?

  • Czy nagłówek wystarczająco mocno uderza w problem klienta?
  • Czy przycisk Kup teraz jest widoczny? Może jest szary i ginie na tle strony?
  • Czy proces przejścia do koszyka jest intuicyjny, czy zmuszasz klienta do 7 kliknięć, żeby w końcu zapłacił? (Tak, to się zdarza częściej, niż myślisz!)
  • A może zaufanie leży? Brakuje Ci referencji, a Twoje zdjęcie profilowe jest małe i niewyraźne, co podkopuje Twój autorytet jako eksperta?

Te małe „poprawki”, o których nikt głośno nie mówi, często są warte tysiące złotych rocznie. Bo to nie jest wcale kwestia generowania nowego ruchu, tylko maksymalnego wykorzystania tego, który już masz! Twoi klienci są blisko. Pieniądze  na wyciągnięcie ręki. Tylko musisz usunąć przeszkody, które sama sobie nieświadomie postawiłaś.

Zapomnij o „coś muszę zmienić”. Czas na precyzyjną diagnozę!

Działanie „na czuja” to najdroższa opcja w biznesie online. Mówię to jako project managerka, bo widziałam, jak świetne specjalistki zaczynają wątpić w siebie i przepalają się budżety na chaotyczne zmiany.

Znasz to: „A, zmienię kolor przycisku, może to pomoże. A może dodam nowy bonus? Albo obniżę cenę?!” To jest jak strzelanie na oślep w ciemnym pokoju. Tracisz amunicję, ale nie masz pojęcia, czy trafiasz we właściwy cel.

Klucz to precyzja.

Zamiast zgadywać, musisz zdiagnozować problem. Tak jak u lekarza. Nie leczysz kaszlu „na oko”, tylko robisz badania, żeby wiedzieć, co się dzieje. W Twoim biznesie online badaniem jest profesjonalny, sprzedażowy check-up – analiza całego systemu, od momentu, w którym potencjalny klient Cię widzi, aż do chwili, gdy klika „kupuję”.

To nie jest kolejny audyt SEO ani audyt reklam na Facebooku. To jest coś o wiele głębszego. Chodzi o namierzenie punktów tarcia, tych niewidzialnych barier, które sprawiają, że człowiek mówi: „O, super produkt… ale kupię później.” i nigdy nie wraca.

To myślenie o sprzedaży w sposób holistyczny:

  1. Produkt i oferta: Czy to, co sprzedajesz, jest postrzegane jako wystarczająco wartościowe w stosunku do ceny? Czy Twój unikalny punkt sprzedaży (coś, co robisz lepiej niż reszta) jest w ogóle widoczny?
  2. Ścieżka klienta (Lejek): Czy ktoś, kto trafił na Twojego bloga, ma logiczną i prostą drogę do zostania płacącym klientem? Czy sekwencja mailowa do porzuconych koszyków jest w ogóle włączona?
  3. Klarowność komunikacji: Czy Twoja strona sprzedażowa jest zrozumiała? Czy zamiast skomplikowanych marketingowych haseł, mówisz językiem korzyści, który przemawia do Twojego idealnego klienta?

Co to oznacza „check sprzedażowy” w praktyce?

Jeśli myślisz, że to ja przyjdę i powiem Ci: „Zmień font na stronie”, to bardzo się mylisz. To jest dużo bardziej strategiczne.

To jest tak, jakbyś posadził obok siebie doświadczoną managerkę projektów (czyli kogoś, kto dba o procesy i wyniki) i sprzedawcę (kogoś, kto wie, co konwertuje), a oni by Ci powiedzieli:

„Słuchaj, masz świetny produkt, ale tu, w tym miejscu, gubisz 30% ludzi. Zamiast 'Zarejestruj się na webinar’, zmień to na “Odbierz darmowy trening, który pokaże Ci X i Y’. To zwiększy konwersję o 15 punktów.”

Check sprzedażowy to zewnętrzne, chłodne spojrzenie na to, co robisz. Sama w swoim biznesie jesteś emocjonalnie zaangażowana. To jest Twoje dziecko. Nie widzisz tych małych, krytycznych błędów, które profesjonalista wyłapie w 15 minut, bo robi to na co dzień.

Diagnoza obejmuje kluczowe obszary, takie jak:

  1. Analiza oferty i persony: Czy Twoja oferta jest sprzedawalna i atrakcyjna dla Twojego odbiorcy? Czy odpowiada na prawdziwy problem?
  2. Osobisty branding (autorytet): Czy to, co pokazujesz, wzbudza zaufanie? Czy po 30 sekundach na Twojej stronie wiem, dlaczego to Ty masz mi pomóc?
  3. Optymalizacja techniczna: Strony z błędami 404, nieintuicyjne koszyki, maile, które trafiają do spamu. Czasem to prosta techniczna bariera zabija sprzedaż.

Celem jest usunięcie tarcia na każdym etapie. Klient ma iść jak po sznurku, bez zastanawiania się. Ma czuć: „Tak, to jest to, czego szukałem/szukałam!”

Nie sprzedawaj na czuja. Sprzedawaj z precyzją.

Widzisz, ten check sprzedażowy to nie jest kolejny koszt. To jest inwestycja, która ma Ci się zwrócić z nawiązką w trakcie kolejnego launchu. Wiesz, co jest najgorsze? Robienie tego samego, co robisz, oczekując innych rezultatów. Jeśli wyniki Cię nie satysfakcjonują, musisz coś zmienić. Ale nie losowo!

Przestań łatać dziury w poszyciu rakiety taśmą klejącą. Czas na profesjonalny przegląd techniczny Twojego całego systemu sprzedażowego.

Jeśli:

  • masz świetny produkt, ale niska konwersja Cię frustruje,
  • chcesz w końcu zrezygnować ze zgadywania i naprawdę wiedzieć, co poprawić,
  • czujesz, że pieniądze leżą na stole, a Ty nie wiesz, jak je zebrać…

… to znak, że potrzebujesz diagnozy. Potrzebujesz kogoś, kto wejdzie, posprząta ten sprzedażowy bałagan w Twojej głowie i powie: „Oto Twoje 3-5 kluczowych punktów do poprawy. Skup się tylko na nich. Reszta jest OK.”

Sprzedaż online jest trudna, ale nie musi być chaotyczna. Wybierz precyzję zamiast domysłówWartość Twojej wiedzy jest zbyt duża, by marnować ją na niedopracowane procesy. Po prostu zasługujesz na to, by Twoja praca była adekwatnie wynagradzana. I to jest cel, do którego prowadzi Cię check sprzedażowy.

Pora na konkretne działanie! Czy wiesz już, co dokładnie musisz poprawić, czy wciąż błądzisz w domysłach?